Wiara w Kościele
Wiara Franciszka ma charakter egzystencjalny, całościowy, wszechogarniający, nie pozostawiający w nim niczego, co nie byłoby przez nią pochłonięte i przemienione. Jego wiara nie ogranicza się do dogmatów, ale – wypływając z prawdy o Bogu i o człowieku, odkrywanej w kolejnych doświadczeniach – określa, warunkuje, naznacza całe jego życie: postrzeganie rzeczywistości, jej rozumienie, sposób wyrażania myśli i uczuć, wszystko.
Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem nie czekając długo, porzuciłem świat (T 1-3).
Opowiadając dalej swoje życie, Franciszek wspomina jak to otrzymał taką wiarę w kościołach, że modlił się tak po prostu słowami antyfony liturgicznej, do której dodał to, co wypływało z jego przemienionego serca:
Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i błogosławimy Tobie, że przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat (T 4).
To w kościołach otrzymał szczególną łaskę wiary. Powoli rozumiał, że to właśnie w Kościele wiara ma swoje naturalne środowisko, w którym rozwija się, potęguje i udziela innym. Przylgnięcie do Kościoła i jego umiłowanie w doświadczeniu Franciszkowym ma szczególny wymiar. Na własnej skórze odczuł trud troski o kościół tak w jego materialnym znaczeniu, jak i w sensie duchowym. Odbudował przecież własnymi rękoma trzy świątynie, ale przede wszystkim przejął się losami Kościoła jako wspólnoty ludzi przynależących do Chrystusa, a często zagubionych i bardziej zaniedbanych od walących się kościółków.
Franciszek ma świadomość całej struktury hierarchicznej Kościoła: wie, że jest kapłan, którego można poprosić o wyjaśnienie słów Ewangelii, u którego można się wyspowiadać; wie, że jest biskup, do którego można się zwrócić o pomoc w sprawach rodzącej się wspólnoty; wie, że jest kardynał, któremu można powierzyć pieczę nad zakonem; wie, że jest papież, który może pobłogosławić i zatwierdzić taki właśnie styl życia. Wspólnota Kościoła nie ogranicza się jednak tylko do hierarchii, a Franciszek wie o tym doskonale, bo z przejmującym apelem o wytrwanie w wierności zwraca się do wszystkich, którzy pragną służyć Panu Bogu w świętym Kościele katolickim i apostolskim. Od kiedy sam odkrył prawdę o Bogu, o wspólnocie wiernych, odczuł w sobie niezwykłą odpowiedzialność miłości za innych – odpowiedzialność braterską, a może wręcz matczyną. Rzeczywiście nie chciał być ani ojcem, ani mistrzem, ale zawsze bratem, sługą, poddanym. Jeśli zwraca się do innych, to nie dlatego, by pouczać czy przywoływać do porządku, ale zawsze – pobudzony miłością Boga i troską o człowieka, i nie wyłączając siebie z apelu – zachęca i prosi: kochajmy wszyscy Pana Boga.
Rodząca się i ożywiana wiara w Kościele swój szczególny sens znajduje w sakramentach. Franciszek zdaje sobie doskonale sprawę, że to właśnie kapłani są powołani do ich udzielania (co między innymi kontestowały nieortodoksyjne ruchy religijne epoki). Wiara w realną obecność Boga w Eucharystii, która dokonuje się poprzez kapłanów, skłania go i przekonuje do szczerej ufności i szacunku dla kapłanów, a także teologów, pomimo ich grzeszności, ponieważ to oni dają nam ducha i życie. Pragnie też i troskliwie prosi, aby kapłani w szczególny sposób dbali o godność własnego życia – ze względu na Tego, którego zstępującego na ołtarz trzymają w rękach:
Patrzcie na swoją godność, bracia kapłani, i bądźcie świętymi, bo On jest święty. I jak Pan Bóg ze względu na tę posługę uczcił was ponad wszystkich ludzi, tak i wy więcej od innych kochajcie Go, szanujcie i czcijcie (LZ 23-25).
Wiara, którą – jak sam mówi – otrzymał w kościołach, skłania i przekonuje Franciszka do wierności i wszczepienia na zawsze historii rodzącej się wspólnoty zakonnej w historię wspólnoty ludu Bożego. Dlatego wraz ze swoimi braćmi przyrzeka posłuszeństwo i uszanowanie papieżowi oraz Kościołowi Rzymskiemu. Kościół jest dla niego wyznacznikiem wierności Bogu, a wierność Kościołowi staje się zasadniczą normą określającą styl życia wspólnoty. Dlatego podkreśla, że bracia mają sprawować mszę świętą, dbać o kult Eucharystii, celebrować liturgię godzin, czyli brewiarz, zgodnie z przepisami świętej matki Kościół. W dialogu pełnym ufności odnajduje też sens misji, jaką braterska wspólnota ma wypełniać na łonie Kościoła: przez emblematyczny przykład ubóstwa i apostolskiego wędrowania pośród świata ma być znakiem powszechnego powołania do uczestnictwa w pielgrzymce wiary, do doświadczenia pielgrzymiej postawy ufności względem Ojca. Franciszek świadom znaczenia tej pielgrzymki wiary, rozpoczętej przed wiekami, w swojej wizji Kościoła odnajduje także tych, którzy spełniają szczególną rolę w tym wędrowaniu na drogach wiary. Dlatego – mając świadomość ludzkiej ułomności – przywołuje chóry anielskie, patriarchów, proroków, apostołów, wyznawców, dziewice, Najświętszą Dziewicę Maryję, świętych Michała, Gabriela i Rafała, Henocha, Eliasza, Jana Chrzciciela, Jana Ewangelistę, Piotra i Pawła, aby wszyscy dzięki składali za wszystko dobremu Bogu.
Fragmenty książki: Andrzej Zając "Święty Franciszek"; Wydawnictwo WAM, Kraków 2004









